Blog > Komentarze do wpisu
Kłótnia myśli
Kilka razy wspominałem o tym zjawisku. Co to jest ta “kłótnia myśli”? Czy to oznacza ze jestem wariatem i powinienem się leczyć?

Jednak coś nie dawało mi spokoju, tym czymś było twierdzenie - dopóki człowiek myśli racjonalnie i dopuszcza możliwość własnej choroby umysłowej, oznacza to ze jest zdrowy psychicznie

Drugą rzeczą która mnie zdziwiła to że to zjawisko jest krótkotrwałe, i szybko ustępuje. Zwykle wystarczy doba lub dwie. Jak wiadomo – wariaci tak szybko nie potrafią się wyleczyć ze swojej choroby.

Obserwując zachowanie i swoje i czasami innych osób wymyśliłem nową teorię. Niestety jedyne czego mi brakuje, to sprawdzić ją w praktyce. Nie mogę ponieważ nie mam dostępu do żadnego hipnotyzera.

A oto i sama teoria:
Kłótnia myśli - jest zjawiskiem powstałym w wyniku sugestii hipnotycznej. Każda osoba ma własne poglądy na temat swoich przemyśleń. Pod wpływem hipnozy danej osobie zostaną narzucone inne poglądy lub czynności, które ma wykonać, jednak ta osoba się z nimi nie zgadza. Podświadomie walczy z czymś co zostało jej nakazane – a świadomie walczy sama z swoimi myślami. Takiej osobie wydaje się ze 'popada w obłęd'.

Należy zauważyć że w większości podświadomość ludzka jest silniejsza niż narzucone nakazy hipnotyczne. Osoba zahipnotyzowana natychmiast się wybudzi z transu, jeśli zostanie jej nakazana czynność, z która jest zaprzeczeniem jej poglądów. Podejrzewam ze tylko osoby o słabej woli oraz słabej moralności nie potrafią pokonać owych sugestii hipnotycznych. Pozostaje udzielić odpowiedzi na pytanie Kto za tym stoi i dlaczego? ...
piątek, 22 lipca 2005, czarnytygrys
Komentarze
2005/07/22 20:34:35
no jak to kto za tym stoi?
wiadomo, żydzi i cykliści... ;)
-
2005/07/22 20:43:25
o - ufole zsabotowały i dwa razy się wysłało ;)
-
2005/07/22 22:49:09
o kurcze, czarny tygrysie, jakże się czujesz jako jeden z odkrywców istnienia JEDYNIE SŁUSZNEJ PRAWDY??
-
2005/07/22 22:56:20
kto powiedział ze jedyna? Zmuszam cie do wierzenia w moje słowa? Nie? To dlaczego głupio komentujesz?
-
2005/08/01 17:34:36
Znam ten stan. Ale się z niego wyleczyłam. Jak? Pewną formą duchowego uzdrawiania. Teraz już od lat mnie to nie nęka. Sądzę, że była to robota "pewnych sił", które źle mi życzyły i chciały doprowadzić do mojego samounicestwienia. Udało im się doprowadzić mnie do ciężkiej depresji z myślami samobójczymi. Z jednej strony byłam nękana tymi myślami, a z drugiej mogłam mysleć zupełnie trzeźwo i na chłodno analizować stan swojej psychiki.
Żeby uniknąć złośliwych komentarzy obecnych tu "ufoli" powiem od razu, że w czasie, gdy to mi sie działo byłam u psychiatry, a nawet u dwóch i wszyscy stwierdzili, że jestem zdrowa na umyśle. Nawet nie chcieli mi zapisywać leków. Porządna medytacja z odwołaniem się do pomocy sił duchowych pomogła na wszystko.