RSS
poniedziałek, 27 lutego 2006
Mail, który wysyłany wielokrotnie nigdy nie dotarł. Ciekawe dlaczego...

Witam.

Po bliższym zapoznianiu się z Pańską aktualizacją strony "Partia Totalizmu" zawłądnął mną niepokój. Na "pierwszy rzut oka" pomysł jest dobry, jednak intuicyjny niepokój nie dawał mi spokoju. Po przemyśleniu nowo zdobytego materiału stwierdziłem, że struktura partii zaczyna być rozwarstwiana. Zaczyna przybierać kształt niebespiecznej pasożytniczej piramidy.Nie. Nie tak sobie wyobrażam kształt nowej parti. Osobiście dla mnie te struktury są niebespieczne. Może się zdarzyć, ze pod wpływem nakazów telepatycznych i hipnotycznych oficerami i prezydentami zostaną ufole. Zwykli członkowie parti nie będą wtedy mieli nic do powiedzenia. Będą mogli patrzeć jak ufolska propaganda jeszcze raz obraza w gruz wizję dobra i sprawiedliwości. Proszę nie powtórzyć błedów popełnianych przez inne grupy dyskusyjne i stoważyszenia.

Nalezy sie Panu Doktorowi wyjaśnienie - dlaczego widzę zagrożenie? Dlaczego uważam że kształt struktury Partii zaczyna przybierać kształt pasożytniczej piramidy? Już wyjaśniam. Mianowicie, jeśli dobrze zrozumiałem - Zostanie utworzone centralne koło, z siedzibą w Warszawie. Do niego będą należeć "Prezydenci" poszczególnych kół. Zarówno koło centralne, jak i koła pomniejsze będą zawierać swoich oficerów, jak i zwykłych członków. Rozwarstwienie jakie widzę to - Zwykły członek musi zwrócić sie z propozycją do oficera danego koła, ten do prezydenta tego koła. Prezydent koła musi zgłosić problem oficerowi centralnego koła, a ten dopiero przedstawia problem.  Dopiero w tym momencie może sie odbyć głosowanie. Jeśli żle zrozumiałem strukturę - proszę o sprostowanie. Jeśli jednak się niepomyliłem - w sytuacji takiej oficer koła centralnego ma największą władzę, i ma największy wpływ na rozwiązanie danej sprawy.

Kolejnym moim pomysłem jest stwierdzenie "Jeśli nie da się zbudować czegoś, używając stereotypów - należy zmienić stereotypy". Zasadę tą stosowałem nieświadomie już wielokrotnie w swoim życiu. Dopiero rozważanie w/w problemu uświadomiło mnie w moim postępowaniu. Chciałbym w tym miejscu zaproponowac całkowicie nową, innowacyjną strukturę owej partii - całkowicie łamiącą dotychczasowe stereotypy rządów. Co ciekawe, mój pomysł można zastosować w połączeniu z najnowocześniejszymi rozwiązaniami, proponowanymi na najnowszej wersji stron "Partia Totalizmu" Rozwiązanie te całkowicie zlikwiduje niebespieczeństwo przejęcia włądzy przez "oficerów" i "prezydentów".

Do rzeczy. Najważniejszym punktem jaki zawiera mój pomysł - jest całkowite zabranie władzy oficerom i prezydentom. Partia ma rządzić demokratycznie - jak jedna wspólna wielka rodzina. Aczkolwiek wcale nie zamierzam likwidować ich funkcji. Proponuje ją jedynie przemianować, pozostając przy takiej samej nazwie. Prezydent koła, oraz oficer ma pełnić funkcję posłańca i egzekutora. Samowolnie nie wolno mu wykonać jakiejkolwiek decyzji. Opiszę przykład wspólpracy rozwiązywania jakiegos problemu. W taki sposób będzie mi łatwiej przekazać sens pomysłu.

Zakładam ze istnieje koło na śląsku Pierwszą rzeczą jaką muszą spełnić członkowie danego koła to poznać się bliżej. Wyznaczyć sobie jakieś zadanie i wspólnymi siłami spróbować je wykonać. Po paru takich zadaniach - osoby te poznają się bardziej. Częśc z nich zdobędzie do siebie zaufanie, inni dadzą sie poznać jako bardzo pracowici. Po tym okresie wszycy członkowie danego koła będą musieli utworzyć swoje karty punktów. Będa zbierane dwa rodzaje punktów - punkty zaufania wobec danej osoby, oraz punkty wskazujące pracowitość danej osoby. Najlepiej jeśli były by one utworzone w wersji elektronicznej - tak aby każdy w każdej chwili ktoś mógł komuś nadać lub odebrac taki punkt. Gdy nastąpi rozdanie punktów - każdy uczestnik koła otrzymuje własne, stałe i niezmienne dwa punkty (1 za pracowitość, jeden sa zaufanie) Kolejne punkty może zdobyć wedle uznania pozostałych osób. Logiczne jest że osoba leniwa pozostanie z dorobkiem 1-nego punktu pracowitości. Tak samo osoba milcząca, tajemnicza lub arogancka i wyzywająca zdobędzie mało punktów zaufania. Przyznawanie punktów musi byc umotywowane - tzn gdy osoba A przyznaje osobie B punkt zaufania - musi to być potwierdzone przez innych grupowiczów. Musi być widoczne że osoby te sympatyzują ze sobą, że są na dobrej stopie koleżeńskiej. To samo jest z punktami pracowitości - musi to być umotywowane obserwacją danej osoby. Oceniany jest tylko i wyłacznie wkład pozytywnej pracy wewnątrz danego koła. Po wykonaniu kilku prac część osób z danego kolą uzyska większą liczbę punktów, niż pozostali grupowicze. Punty te będą odzwierciedleniem ich moralności i pracowitości. To sposród takich osób proponuje wybranie oficerów oraz prezydenta. Oczywiście zakładam ze osoby z wysokim dorobkiem punktów same dojdą do porozumienia - kto czym będzie się zajmował. Głosowanie grupy w sprawie rozdanie stanowisk będzie tylko formalnością. W taki oto sposób prezydentami zostaną najmoralniejsze osoby danego koła. Koło centralne utworzone z takich osób uniknie sporów, kłótni itp sprzeczek. Wskazane jest aby osoby z koła centalnego w taki sam sposób ustaliły swoich przywódców i oficerów.

Nadszedł czas abym jeszcze wyjaśnił do czego potrzebne są owe punkty. Oprócz wskażnika moralności danej osoby, będą one służyć do głosowania. Jeśli dana osoba będzie np. posiadać 20 punktów, to podczas głosowania dodaje ona swoje punkty do wyniku głosowania. Jeśli jest przeciwna - odejmuje od sumy głosowania liczbe swoich punktów. Jeśli nie ma zdania - dodaje zero. Sytuacja taka pozwala na natychmiastowe usunięcie z wyższego stanowiska osoby która okazała się być podstępna, i faktycznie jest niemoralna. Po podjęciu decyzji, która nie spodoba się członkom koła - natychmiastowo straci punkty zaufania. Co się z tym wiąże - straci siłe głosowania. Członkowie kołą będą mieli większe szanse na wybranie nowego reprezentanta.

Zgodnie z wczejśniejszym stwierdzeniem - ze "prezydent" lub "oficer" będzie pełnił faktyczna funkcję posłańca lub egzekutora: W przypadku takiego rozwiązania faktyczną władzę ma grupa. Prezydent/oficer wewnatrz kołą jest tylko zwykłym grupowiczem, który moze coś zaproponować. Jednak nie może wykonać samowolnie zadnego poważnego działania. Jeśli jego pomysł zdobędzie uznanie - i zostanie poparty przez minimum osób mogacych wezwać do głosowania - zostaje ono utworzone. Jeśli podczas głosowania, pomysł ten poprą najmoralniejsze osoby - Ponysł ten wtedy zostaje wykonany przez prezydenta/oficera, lub zlecony innej osobie która zgodzi się go wykonać

Pomysł ten wymyśliłem niedawno - podczas jednej z nieudanych prób utworzenia nowej grupy Totaliztycznej. Proponowany regulamin tej grupy może pan obejrzeć pod adresem: http://www.totalizm.fora.pl/viewtopic.php?t=10 Chciałbym zaznaczyć że system ten nie został jeszcze przetestowany. Teoretycznie wydaje się być sprawny, jednak niedoskonałości wynikną dopiero podczas praktyki. Jeśli uda mi się go wprowadzić w życie wewnątrz jakiejkolwiek społeczności intenetowej - dam Panu Doktorowi natychmiast znać.

Proszę również o pańską opinię n.t. proponowanego prze ze mnie pomysłu.  Na koniec przepraszam za takiego tasiemca- jednak jak widać, starałem się jak najkrócej i jak najsensowniej przedstawić ów pomysł, oraz problem partii Totalizmu.

Pozdrawiam.
B.T.
20:36, czarnytygrys
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 16 stycznia 2006
O lepsze jutro.

Wstąpiłem kiedyś do grupy totalizm@yahoogroups.com. Miałem mażenie spotkać tam wyrozumiałych, inteligentnych i spokojnych ludzi. Ludzi którzy współpracują z sobą w harmonii.

Niestety nie znalazłem tam ludzi. Czar prysł. Utopia ponownie stała się nieosiągalną krainą. Spotkałem tam wilków w owczej skórze, udających baranków i kąsających z ukrycia kiedy tylko nadarzy się okazja.

Czy tak ma wyglądać Totalizm? Tak jak na grupie totalizm@yahoogroups.com ?

Ludzie, na boga proszę was ! Sprawdźcie i oceńcie sami. Zapiszcie się na tą grupę i wywnioskujcie – czy to ja jestem oszczercą, czy jednak skryty sabotaż oczernia prawdziwe imię Totalizmu. Panie Doktorze czy Pan nie widzi co tam się dzieje? Czemu moje uwagi, krzyki zawsze spotykały sie z milczeniem? Czy Pan toleruje aktualne zachowanie i działanie grupowiczów? A sprzed roku? Czy wtedy też wszystko było "OK" ?

Na Wikipedi znowu trwa wojna o definicję “Jan Pająk”. Kolejni ludzie samodzielnie próbują zrobić to, co ja już próbowalem. Znowu te same osoby im to utrudniają. Wspomóżmy ich!! Zorganizujmy się wreszcie i wygońmy pasożytów z totalizm@yahoogroups.com .  Zacznijmy propagować prawdziwy Totalizm a nie jego imitację. Proszę was ... Mam już dość ignoracji, braku zrozumienia i przekszykiwania. Liczę na pomoc.

A tak to wyglądało:

Zaczęło sie od sterty pomysłów w nowym otoczeniu. Proponowałęm nowe sugestie, rozwiązania. Chciałem umotywować jakoś uczesników grupy do większego wkładu pracy. Do inteligentych dyskusji. Zawsze spotykałem się z negowaniem moich stwierdzeń, lub z ignorancją. Zostałem dosłownie ZAKSZYCZANY przez resztę grupowiczów. Musiałem spasować. Sam nie dałem rady oczyścić wizerunku Ttoalizmu panującego na grupie. Pseudototalizmu który zamęcał prawdziwy jego obraz. Obraz jaki mam w głowie, nad któym myślę i mażę. Mama nadzieję ze kiedyś ten obraz się urzeczywistni.

Przyszedł czas na działanie – wspólne działanie. Praca nad wpisami do Wikipedi. Kolejna porażka. Do każdej definicji ktoś sie doczepiał. Do szczególów, drobnostek, przeciągając publikację w nieskończoność. Na tym włąśnie polegała ICH praca. Na opóźnieniu, na zastopowaniu projektu. Zadaniem było zniechęcenie do pisania przyszłych definicji. I gdy postanowiłem zadziałać samowolnie i mimo sprzeciwów opublikować hasła – zostałem ukarany banicją. Tygodniową. Nagroda od grupy za przyspieszenie projektu. W międzyczasie ktoś spoza grupy mnie wyręczył i dopracował hasło “Jan Pająk”, umieszczając w nim najważniejsze informacje. Informacje któe miała wstawić ta grupa, jednak nigdy tego nie zrobiła.


Pozdrawiam.

Black Tiger.

18:13, czarnytygrys
Link Komentarze (3) »
czwartek, 20 października 2005
Dlaczego dr Pająk i Totalizci są uznawani za szaleńców?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Nawiąże w tym opisie to poruszanego już tematu 'kłótni myśli'. Jest to zjawisko które dotknęło mnie osobiście. Podejrzewam że dotknęło ono również sporą część totaliztów i nie tylko. Gdy człowiek czyta monografie i zaczyna się nad nimi zastanawiać zaczynają się w nim odzywać myśli - “to wszystko brednie”, “to niemożliwe”, “to idiotyzm”. Niestety moja natura nie pozwoliła oczernić tych prac zgodnie z zasadą którą wyznaje “żeby powiedzieć 'nie' trzeba najpierw zdobyć dowód”. Dzięki swojej upartości zacząłem oscylować między zwolennikami a przeciwnikami tej teorii. Szukałem materiałów na internecie z innych źródeł. Zacząłem dokładniej obserwować swoje życie, biorąc pod uwagę spostrzeżenia Doktora. Chwilami naprawdę myślałem że odchodzę od zmysłów. Z upływem czasy przeważył ogrom dowodów potwierdzających te tezy. Jednym z nich jest m.in. Dowód na to ze 'coś dziwnego się dzieje' z umysłem człowieka gdy chce się zapoznać z wspominanymi pracami.

Czy normalnym jest że czytając jakiś opis człowiek 'głupieje'? Sam z siebie? Czy od czytania i od zdobywania wiedzy można zwariować? Przecież gdyby tak było to nazywano by wariatem każdego, kto przeczytał jakiekolwiek książki. Odp. brzmi – nie. Odpowiedź brzmi – ktoś odgórnie stara sie nam wpoić żeby nie czytać tych prac i nie zdobywać wiedzy w nich zawartej. Kto? Tutaj odpowiedzcie sobie sami.

Jak już pisałem wcześniej – to zjawisko to efekt pohipnotyczny. Odgórnie narzucono nam myśli, zaprogramowano nas abyśmy wyszydzali ten temat. Jednak te osoby, które zaciekawią sie tym tematem i przeciwstawią hipnozie, narzucaniu myśli itp. - zaczynają odnosić wrażenie ze wariują. I właśnie w tym miejscu jest największa pułapka i sabotaż którego każdy może doświadczyć. Chcecie spróbować? Zapraszam na jeden z poniższych adresów. Sami się przekonacie że w tym świecie coś nie gra.

http://aliens.f2g.net/ufo_pl.htm
http://antichrist.bz.tc/ufo_pl.htm
http://energia.sl.pl/ufo_pl.htm
http://free.hostultra.com/~wszewilki/ufo_pl.htm
http://free.7host02.com/sheep/ufo_pl.htm
http://fruit.f2g.net/ufo_pl.htm
http://jan-pajak.com/ufo_pl.htm
http://milicz.fateback.com/ufo_pl.htm
http://ufonauci.w.interia.pl/ufo_pl.htm
http://ufonauts.20m.com/ufo_pl.htm
http://totalizm.nazwa.pl/ufo_pl.htm
http://www.anzwers.org/free/wroclaw/ufo_pl.htm
http://www.nrg.to/newzealand/ufo_pl.htm

Reasumując i powracając do głównego tematu tego opisu. Akutat mnie udało się wygrać z tym 'efektem ubocznym'. Ale są też takie osoby, które zaprzestają czytania gdy zauważą że dzieje się nimi coś dziwnego. Pewnie sobie myślą “Nie będę tego czytać bo zwariuję”. Przeciętny człowiek zrobi sobie prosty wywód logiczny:
- czytając te pracę zaczynam wariować
- kto mógł napisać coś tak idiotycznego i niedorzecznego
- każdy kto w to wierzy jest czubkiem, wariatem, etc.
- pewnie to napisał jakiś psychopata który chce żeby od czytania tych prac zwariować.
No i stąd się bierze cała plotka p.t. “Dr. Pająk i Totalizci to wariaci”.

Wszystkim tak myślącym polecam zastanowić się lepiej nad jednym z tematów :
“Jak to możliwe że czytając prace dr Pająka nachodzą mnie dziwne, kłócące sie z sobą myśli” lub
“Komu najbardziej zależy żeby nie zdobywać tej wiedzy”

Polecam również sprawdzenie w praktyce zasady “Nie mów nie, lub wogóle się nie wypowiadaj gdy nie znasz tematu lub nie masz dowodów przeciw”. W połączeniu z czytaniem monografii efekt “kłótni myśli” gwarantowany.

Pozdrawiam.

B.T.

P.S. Wiadomość tą można również znależc na forum pod adresem www.totalizm.fora.pl Zapraszam.
11:38, czarnytygrys
Link Komentarze (4) »
środa, 21 września 2005
Wyśmiewanie i dobra zabawa
Dlaczego co niektórym tak bardzo zależy na opluwaniu filozofii Totalizmu? Co śmiesznego jest w stwierdzeniach które uczą dobra, pracowitości i niewyrządzania drugiemu krzywdy ?

Wiele razy słyszałem że grupy Totaliztyczne 'lubią się zmieniać w sektę'. BŁĄD. Totalizm jest dla inteligentnych ludzi,a nie dla krzykaczy. Sądzę ze każdy Totalizta uczestnicząc w jakiejś grupie zorientuje się gdy 'coś zacznie nie grać' i w porę się wycofa. Pozostaną tylko naiwni krzykacze i propagandziarze.

Sekta .. Dlaczego ktoś/coś zmienia dobro [Totalizm] w sektę [zło, służenie diałbu]. Czyżby znowu się potwierdza powiedzenie że 'Najlepszym kłamstwem które sie udało szatanowi to wmówić ludziom ze on nie istnieje?'

Spora część ludzi słysząca o Totalizmie wymienia słowa typu : 'Nie chce o tym nić wiedzieć', lub 'Do czego mi sie przyda ta wiedza?' Tak... wydaje się wam ze macie rację. Nie będziecie sie uczyć 'zakazanej wiedzy' to 'dziwne zbiegi okoliczności' nie będą sie wam zdarzać. Mówiąc inaczej – diabły wam dadzą spokój. ZNOWU BŁĄD. Nie dadzą wam spokoju. Uśpią waszą czujność, po czym zacznie wam brakować czasu, potem pieniędzy, zaczniecie chorować i cały świat zacznie się wam walić na głowę.
Dlaczego ? - spytacie - Przecież omijaliśmy Totalizm i wiedzę o ufo z daleka.
Co ciekawe to samo może spotkać kogoś kto się nim wogóle nie interesował. Pozostaje odpowiedź na pytanie “Dlaczego?”
Dlatego ze komuś bardzo zależy na wymazaniu Totalizmu z naszego świata. Każdy kto się z nim zetknął musi zostać zniechęcony, wyśmiany lub zniszczony. Dlatego ze się baliście, a najłatwiej pobić kogoś kto się nie będzie bronił. TOTALIZM TO OBRONA. Dzięki niemu życie pokazuje wam nieustannie wskazówki – co robić żeby uniknąć kłopotów i nieszczęść, lub je złagodzić. Kary za własne winy się nie uniknie, lecz da się uniknąć kłopotów i przykrości spowodowanych przez ... No właśnie, przez kogo lub co? Przez te same istoty które chcą zniszczyć tą pokojową filozofię. Kim one są? Czy to na pewno tylko ludzka głupota? ...
cdn.
20:18, czarnytygrys
Link Komentarze (3) »
wtorek, 26 lipca 2005
Bogaci i Biedni
Ostatnio mi bardzo chodziło po głowie taka myśl:

Dlaczego ludzie, należący do grupy najbardziej uczciwych, pomocnych są biedni? Żyją skromnie, niczym się nie wywyższają. Nie robią innym na złość swoim bogactwem. Zawsze ciężko pracują na własne utrzymanie.

Może zadam inne pytanie. Dlaczego ci najbogatsi tylko patrzą jak na kimś skorzystać, jak kogoś 'przechytrzyć w interesach'. Patrzą tylko na swoje bogactwo, a nie dostrzegają cierpienia innych?

Bogactwo. Materialne bogactwo – zapomnieli o bogactwie duszy...

Po co komuś najnowszy telefon komórkowy, skoro nawet nie umie go dobrze obsługiwać? Po co odtwarzacz DVD, skoro za jakiś czas mu sie znudzi oglądanie filmów? Po co najnowszy samochód, skoro kiedyś i tak sie zniszczy w wypadku przez brawurową jazdę? Martini, prochy, kobiety. Tylko wydawać pieniądze i szpanować. ONI NIE WIDZĄ... oni marnują swoje pieniądze na rzeczy, które i tak się im kiedyś znudzą.

Cieszą sie z zarabiania. Cieszą się z tego że upokorzą, wykorzystają biednego. Że oszukają. Są radośni i zadowoleni jak kogoś skopią, zdeptują, zniszczą. Cieszą się z tego ze są źli i szkodzą innym. Najlepszym paradoksem jest to , że to biedny, pozwalając na sobie zarobić bogatemu, potem taką właśnie ponosi karę.

BOGACI ZARABIAJĄ NA CUDZEJ KRZYWDZIE, A NIE WIDZĄ ŻE KRZYWDZĄ SIE SAMI.
Gdy taki człowiek się ocknie, nagle mu brakować celu w życiu. 'wszystko już było', 'nie mam pomysłu', 'nie chce mi się' ... itd. Zostają osamotnieni, zostawieni przez wszystkich 'wspaniałych' znajomych, których celem jest tylko zabawa i tracenie forsy. Cały świat o nich zapomina.

A co z biednym? Zdeptany, podnosi się. Leczy rany i wraca do swojej codzienności – walki o utrzymanie siebie i swojej rodziny. Cały czas ma zajęcie – nie nudzi mu się. Stara się pracować. A w miarę swoich możliwości znajduje czas na rozrywkę lub własne hobby. Jemu przyjemność sprawia tworzenie, budowanie czegoś. On swoją pracą nie dąży do bogactwa, tylko do spełnienia swojego celu. Swoim działaniem nie robi nikomu na złość. Jest szczęśliwy gdy mu sie uda, i o dziwo – inni wokół niego cieszą sie razem z nim.

KTÓRY Z NICH CZYNI WIĘCEJ DOBRA – BOGATY CZY BIEDNY?
KTÓRY Z NICH DAJE WIĘCEJ SZCZĘŚCIA INNYM?

BOGACTWO NIE JEST SZCZĘŚCIEM.
SZUKAJCIE SWOJEGO PRAWDZIWEGO SZCZĘŚCIA.
21:43, czarnytygrys
Link Komentarze (6) »
piątek, 22 lipca 2005
Kłótnia myśli
Kilka razy wspominałem o tym zjawisku. Co to jest ta “kłótnia myśli”? Czy to oznacza ze jestem wariatem i powinienem się leczyć?

Jednak coś nie dawało mi spokoju, tym czymś było twierdzenie - dopóki człowiek myśli racjonalnie i dopuszcza możliwość własnej choroby umysłowej, oznacza to ze jest zdrowy psychicznie

Drugą rzeczą która mnie zdziwiła to że to zjawisko jest krótkotrwałe, i szybko ustępuje. Zwykle wystarczy doba lub dwie. Jak wiadomo – wariaci tak szybko nie potrafią się wyleczyć ze swojej choroby.

Obserwując zachowanie i swoje i czasami innych osób wymyśliłem nową teorię. Niestety jedyne czego mi brakuje, to sprawdzić ją w praktyce. Nie mogę ponieważ nie mam dostępu do żadnego hipnotyzera.

A oto i sama teoria:
Kłótnia myśli - jest zjawiskiem powstałym w wyniku sugestii hipnotycznej. Każda osoba ma własne poglądy na temat swoich przemyśleń. Pod wpływem hipnozy danej osobie zostaną narzucone inne poglądy lub czynności, które ma wykonać, jednak ta osoba się z nimi nie zgadza. Podświadomie walczy z czymś co zostało jej nakazane – a świadomie walczy sama z swoimi myślami. Takiej osobie wydaje się ze 'popada w obłęd'.

Należy zauważyć że w większości podświadomość ludzka jest silniejsza niż narzucone nakazy hipnotyczne. Osoba zahipnotyzowana natychmiast się wybudzi z transu, jeśli zostanie jej nakazana czynność, z która jest zaprzeczeniem jej poglądów. Podejrzewam ze tylko osoby o słabej woli oraz słabej moralności nie potrafią pokonać owych sugestii hipnotycznych. Pozostaje udzielić odpowiedzi na pytanie Kto za tym stoi i dlaczego? ...
15:43, czarnytygrys
Link Komentarze (5) »
środa, 20 lipca 2005
Mroczne siły
Wszyscy Polacy od wiek wieków znali i opowiadali wszelkie historyjki o diabłach, zmorach, upiorach itp. W starych wsiach można spotkać jeszcze osoby które na własne oczy zobaczyły “diabelskie sztuczki” oraz wyczyny tych kreatur. Większość traktuje te historyjki z przymrużeniem oka. Poza autorami którzy sie zaklinają że to prawda.

Jednak ogromna część społeczeństwa wierzy w szatana. Bardzo popularne jest powiedzenie “Że największym kłamstwem które sie udało szatanowi wmówić ludziom jest stwierdzenie że nie istnieje.”

Przypuszczam że każdy w swoim życiu doznał “dziwnego zbiegu okoliczności” który był przykry dla przeżywającego te zbiegi okoliczności. Bardzo dobrze znane jest również powiedzenie, stosowane jako odnośnik do codziennego życia “Że jak coś sie zaczyna walić, to wali się dotąd aż sie zawali”. W takich przypadkach ludzie obwiniają innych, ale sami w sobie chwilami się zastanawiają nad istnieniem jakichś sił zła, mrocznych mocy itp.

Chciałbym zauważyć, że istnieje wiara (do której niestety nie należę) która głęboko wierzy w istnienie diabła i podejmuje z nim grupową walkę. Tą wiarą są Świadkowie Jehowi. Mam kilku znajomych którzy albo byli albo są Śwaidkami Jehowymi, i wbrew panującej o nich prześmiewczej opinii – są to ludzie uczciwi, spokojni, honorowi. Jeśli ktoś ich poprosi o pomoc – pomagają na tyle, na ile mogą. I powiem wszystkim czytającym ze żyje im się całkiem nieźle.

Wiec jaki tu sens? Ludek z rogami i ogonem jest niewidzialny i szkodzi nam wokół gdy tylko sie zjawi? Jasne.. bajka dla dzieci. Nieprawda.. Wcale nie bajka – ten ludek istnieje i wcale nie ma rogów i ogona. Doktor Pająk odkrył bardzo ciekawą zależność, jest nią teza że starodawny legendarny diabeł to dzisiejsze UFO.

Chcecie się przekonać na własnej skórze że jednak diabeł nie taki straszny jak go malują?. Dzisiaj to powiedzenie powinno brzmieć ufol nie taki straszny jak go malują, ale to tylko szczegół. Cały czas rozmawiamy o tym samym. Żeby diabeł/ufol przestał nam przeszkadzać wystarczy zdać sobie sprawę z tego – że zło które nas otacza, krzywda która sie nam dzieje i bardzo nas boli – na pewno się dzieje z pomocą diabła.

WTC jest tylko jednym spośród wielu przykładów ich demonicznej natury. Zainteresowani na pewno znajdą więcej ich szkodliwej działalności przeglądając internet. Pozostaje tylko odpowiedź na pytanie “Dlaczego to robią ?”. Ale może odowiem dopiero przy następnej okazji..
22:51, czarnytygrys
Link Komentarze (1) »
Atak na WTC
Dzień 11 września był szokiem dla wszystkich. Byłem jedną z tych osób która oglądała prawie cały materiał filmowy. Widziałem film przestawiający “rzekomego sprawcę” i pierwszym moim wrażeniem było to, ze był wielce zaskoczony. Drugim wrażeniem było to że skoro był zaskoczony – to nie wiedział o ataku. Stwierdziłem ze media znowu wciskają nam kit. To co podejrzewałem stało się później faktem. Masa stron internetowych informowała o przekręcie w Pentagonie, oraz o wielu rozbieżnościach podczas ataku.

Czytając te informacje przeczuwałem spisek, ze ktoś chce celowo wywołać wojnę z arabami, wojnę dla ropy naftowej. Oczywiście pierwszym moim podejrzanym był rząd USA. Dopiero po zapoznaniu się z publikacjami Doktora przejrzałem na oczy. Dopiero wtedy mogłem wytłumaczyć powstanie dziur po zapadających sie wierzowcach, orach niesamowite kłęby dymu podczas ich zapadania. Dopiero wtedy znalazła się odpowiedź na pytanie “co robiło tam UFO”? To ostatnie trudno jest obalić ponieważ istnieje cały szereg dowodów że i ONI tam byli. Istnienia szklistych podziemnych tuneli również nie będą w stanie nam zaprzeczyć. Więc jeśli potrafią stopić ziemię (dwutlenek krzemu) który do stopienia potrzebuje 1700 st. C., to czymże dla nich jest wieżowiec wykonany z stali i szkła? Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie “Dlaczego?”

Pamiętam dokładnie jak zaraz po ataku zaczęły mnie nachodzić dziwne myśli. “Zabić arabów”, “Zniszczyć ich”, “To arabowie są winni” itp. Tylko ze te myśli kłóciły sie z moją obiektywną opinią na ten temat. Osobiście toleruje nawet Islamistów, pod warunkiem ze są uczciwi i nie wchodzą mi w drogę. Podobnie z innymi wyznaniami. Ehh.. co ja mówię.. wiara człowieka dla mnie nie ma znaczenia. Liczy się uczciwość i honor. Reasumując, te mysli wydały mi się “dziwne”. Ignorowałem je i przestałem myśleć o całej sprawie, aby zjawisko “kłócenia się myśli” znowu nie nastąpiło.

Te dwie rzeczy – obecność UFO przy ataku na WTC oraz nawrót uczucia, które miałem przy czytaniu monografii spowodowały, że zacząłem wątpić w pokojowe intencje naszych gości. Odpowiedzi na wcześniejsze pytania pojawiły się później ...
20:18, czarnytygrys
Link Komentarze (4) »
Analiza zdobytej wiedzy.
Jak już wcześniej pisałem, w całości akceptowałem jedynie część opracowań Doktora. Odnośnie większej części prac miałem zdanie Może to być prawda albo fałsz. Jednak aby to ocenić muszę zdobyć dowody potwierdzające lub przeczące tym tezom.


Dokładniej wyglądało to tak:
Wierzyłem i wierzę w istnienie Boga, jednak nie podobały mi sie interpretacje narzucane przez ludzi i religie. Szczególnie nie podoba mi sie zachowanie księży którzy jako kapłani powinni żyć w ubóstwie. Aktem jest że żyją w przepychu, oraz namawiają wiernych do składania darowizn dla boga. Darowizny te w sporej części zabierają sobie. Po za tym zachowanie księży budzi wątpliwości, czy faktycznie przestrzegają oni wszystkich zasad wiary którą propagują.

Czytając monografie bardzo mi się spodobała naukowa teoria Boga. Nie zaprzeczała ona istniejącym religiom, lecz je rozwijała oraz tłumaczyła. Bliżej zapoznając sie z tą pracą zdałem sobie sprawę, że Prawa Moralne i dążenie wg ich zasad to sprawiedliwość. Że Bóg to los, przeznaczenie, które nagradza człowieka za postępowanie wg głosu własnego sumienia. Teoria ta wyjaśniła mi że Bóg jest wszędzie i nigdzie - bo każda dusza, każdy przedmiot w którego stworzenie włożono uczucie jest w świecie duchowym jedną olbrzymią myślącą materią częścią Boga. Najlepsze jest to ze wcale nie musiałem się uczyć tych zasad na pamięć, tylko nadal postępować zgodnie z swoją wolą i własnym sumieniem. Jedyne co musiałem zacząć robić to bardziej się pilnować w przestrzeganiu tych zasad. Ale tylko z własnej woli i dla własnego dobra.

Znalazłem również odpowiedź na to, co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Moja teoria brzmi:
Dusza człowieka się uwalnia i sama osądza swoje postępowanie w życiu. Sama podejmuje obiektywną decyzję co zrobić dalej z swoim istnieniem czy się zreinkarnować pod postacią innej istoty, czy pod postacią zwierzęcia, rośliny, czy rozbić sie na istnienie ziarenek piasku istniejących nie tylko na ziemi, ale i w całym wszechświecie. Duszy nie zależy na dobrach materialnych - ocenia jedynie postępowanie wg Praw Moralnych, oraz wkład pracy włożony w ich wypełnianie.
Teoria ta pokrywa się z częścią innych religii i wierzeń na temat życia po śmierci. Jest ich połaczeniem zgodnym z monografiami.

Innym przykładem który budził moją wątpliwość jest okupacja ziemi przez ufo.

Zadawałem sobie pytania. Czy oby na pewno wszyscy ufonauci są źli? Jeśli tak to dlaczego i jaki interes mają w szkodzeniu ludzkości? Czy na pewno jesteśmy ich nieświadomymi więźniami? Zacząłem zbierać dowody na prawdziwość lub zaprzeczenie tych tez. Zainteresowałem się dziwnymi śladami na swojej skórze. Tzw. kółeczkami - bliznami które 'same z siebie' czasami sie pojawiały na moim ciele. Pomalutku zbierałem inne dowody, których z powodu upływu czasu teraz nie pamiętam. Dowody te są dokładnie opisane na stronach dr-a Jana Pajaka. Zacząłem sie zastanawiać nad uczestnictwem w Totaliztycznej grupie mailingowej. Chciałem tam uczestniczyć z ciekawości. Chciałem wiedzieć o czym rozmawiają, jak wygląda ich sposób rozmów, itp .

Nagle nieoczekiwany splot wyrażeń takich jak nadmiar obowiązków, nowa praca, stare grono kolegów które sobie o mnie przypomniało odsunęły mnie od chęci zdobywania dalszej wiedzy i dowodów na ten temat. Ten rozdział w swoim życiu chwilowo zamknąłem, jednak powróciłem do niego w pożniejszym czasie...
12:52, czarnytygrys
Link Dodaj komentarz »
Przygoda z monografiami
Przesiadywałem popołudniami w kawiarence internetowej. Wcześniej w niej pracowałem. Właściciel z powodów finansowych musiał zwolnić personel. “Po znajomości” miałem spory upust, więc bez zbytniego obciążenia finansowego mogłem tam siedzieć godzinami.

Niektóre zagadnienia, które osobiście uznałem za “mniej ważne” czytałem na wyrywki, jednak były też prace które czytałem w całości. W miarę zdobywania wiedzy zawartej w monografiach zacząłem obserwować u siebie dziwne zjawisko. Nazwałem je po swojemu ” kłótnią myśli”. Wyglądało ono tak, że gdy w ciągu jednego dnia przeczytałem zbyt dużo pojawiały się myśli “to niemożliwe”, “to bezsens”, “to jest idiotyczne”. Co ciekawe myśli te zaprzeczały mojemu zainteresowaniu tym tematem. Gorzką prawdą jest fakt, ze gdyby ten stan utrzymywał by się zbyt długo, to doprowadził by mnie do obłędu. Aby nie walczyć sam z sobą musiałem znaleźć jakieś antidotum.

Rozwiązanie przyszło bardzo szybko. Okazało się że gdy tylko zauważyłem u siebie występowanie zjawiska “kłótni myśli” to musze przestać czytać i myśleć na ten temat. “Ochłonięcie” zajmowało mi pół dnia/ dzień, lub dwa. Gdy mój stan emocjonalny wrócił do normy, powracałem do czytania monografii.

Dzięki własnej wytrwałości i zainteresowaniu w końcu udało mi się zapoznać z większością tych prac. Rozpocząłem analizę i obserwację codziennego życia na podstawie zdobytej wiedzy.
11:23, czarnytygrys
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2